|
Osiemdziesiątka podczas Nocy Naukowców
Co to jest Noc Naukowców?
"Noc Naukowców to jedyna taka noc w Europie. Noc pełna niezapomnianych wrażeń! W tym samym czasie 23 września br. w całej Europie odbywają się imprezy popularno-naukowe i rozrywkowe. Celem imprezy jest zbliżenie naukowców i społeczeństwa, stworzenie okazji do spotkania, poznania się i wspólnych działań. A wszystko to w atmosferze zabawy." To, o czym zapewniali organizatorzy, okazało się prawdą. Na tak atrakcyjnej imprezie nie mogło zabraknąć naszej Osiemdziesiątki. Zebrała się grupa ciekawskich uczniów z klas czwartych, piątych i szóstych oraz nauczyciele pp.: Ewa Iwaszkiewicz i Ewa Nowak. Do wycieczki dołączyło kilka mam i nauczycielka matematyki p. Agata Czub. Na własne oczy przekonaliśmy się, że nauka jest pasjonująca i ciekawa, a naukowcy to ludzie z krwi i kości. Są sympatyczni, potrafią być zabawni, ale przede wszystkim - mają swoje wielkie pasje. |
|
|
Gdzie byliśmy?
Nasz wybór padł na Politechnikę Poznańską. Kusiły nas lewitujące ciała w przyrodzie, roboty i zabawki fizyczne oraz laboratorium szalonego chemika. Liczyliśmy na wieczór pełen atrakcji: pokazów, eksperymentów, zabaw i konkursów. I nie zawiedliśmy się. Tegorocznej imprezie patronowała Maria Curie-Skłodowska. W roku 2011 przypada setna rocznica przyznania jej drugiej Nagrody Nobla, dlatego naukowcy Politechniki Poznańskiej przygotowali wiele atrakcji z fizyką i chemią w roli głównej. |
|
|
Co widzieliśmy?
Widzieliśmy, podjeżdżające na teren kampusu Politechniki na Piotrowie, autokary, rodziny z dziećmi, grupy młodzieży, także pod opieką nauczycieli. Z godziny na godzinę robiło się tłoczniej - Politechnika Poznańska przeżywała prawdziwe oblężenie.
W czym braliśmy udział?
Naszą przygodę rozpoczęliśmy w holu Centrum Wykładowego, gdzie w ramach warsztatów dla małych naukowców pod nazwą "Mały Inżynier" mogliśmy dotknąć i wypróbować różne zabawki fizyczne oraz zmierzyć się z robotami, np. z pułapką na myszy. Zobaczyliśmy, jak wygląda robot humanoidalny oraz robot robak. W Robocentrum w sali nr 2, przygotowano kolejne atrakcje dla miłośników robotyki i robotów. Były więc roboty podwodne, jeżdżące, latające i kroczące. Kto miał szczęście, mógł wziąć udział w konkursie i sam pokierować robotem. Konkurencja była duża.
Też tam byliśmy i widzieliśmy na własne oczy
Spory tłum zebrał się pod Aulą Magna. I my czekaliśmy na pokaz Fizyka Aero Show. Gimnazjaliści z tyłu kolejki mocno napierali, oj napierali. Przeżyliśmy chwile niepokoju w tym ścisku i zgiełku. Za to w auli zajęliśmy bardzo dobre miejsca. Prowadzący byli na wyciągniecie ręki, wszystkie eksperymenty oglądaliśmy z bardzo bliska, a w nasze ręce wpadło też trochę gadżetów. Było wiele radości, wybuchy zachwytów i śmiechu. Oczy błyszczące z podniecenia i pytania: to tak wygląda fizyka? Metalowe pierścienie same się poruszają - to przecież skutek działania pola elektromagnetycznego. Skrzydła mogą być okrągłe, gorące powietrze unosi piłki, pod sufitem latają śmigła i sterowce. W powietrzu lewitują kolejne przedmioty, a to nie magia tylko prawa fizyki - teraz to wszystko wiemy. Wiedza sama wchodziła do głowy, wystarczył jeszcze dobry refleks, by udzielić prawidłowej odpowiedzi na pytanie prowadzącego pokazy dr Adama Buczka i zdobyć nagrodę. W naszej grupie Kacper Pawlak z klasy IV b otrzymał piękną książkę o życiu Marii Curie - Skłodowskiej.
Pełni energii, chcieliśmy wciąż więcej...
Pomaszerowaliśmy na Piknik Lotniczy, który odbywał się na parkingu za budynkiem Wydziału Elektrycznego. Tam odbywała się impreza w ramach Ery inżyniera. Obejrzeliśmy Fregatę - zgrabny mały szybowiec oraz zajęcia na symulatorze lotniczym. Przyjrzeliśmy się ogromnym silnikom lotniczym, pokazom modelarskim, dziewczyny wzięły udział w konkursie składania zabawek na czas i zdobyły kilka gadżetów w nagrodę. Z niecierpliwością czekaliśmy na uruchomienie silnika odrzutowego. Jak się spodziewaliśmy, pokazowi towarzyszył ogromny hałas, który dał nam wyobrażenie o mocy tego urządzenia. Co bardziej wrażliwi przykładali ręce do uszu.
Na pożegnanie
Chcieliśmy zostać dłużej, ale czas było wracać. Zrobiliśmy kilka pamiątkowych zdjęć pod skrzydłami samolotu i z żalem pożegnaliśmy pokazy Chemia Open Air - reklamowane jako "spektakularne i magiczne eksperymenty chemiczne", których nie zdążyliśmy już obejrzeć. Będą nas kusić w przyszłym roku.
Jesteśmy w gazecie
http://poznan.gazeta.pl/poznan/51,36037,10346165.html?i=8
Przygotowały: Ewa Iwaszkiewicz i Ewa Nowak
GALERIA |
|