|
Piękna, słoneczna pogoda sprzyjała nam we wrześniu, dzięki czemu poznaliśmy uroki rekreacyjnych terenów na Morasku. W październiku, podczas "Nocy naukowców" odkrywaliśmy miejsca, nad którymi unosił się naukowy duch. Jesienno-zimowe miesiące w mniejszym stopniu zachęcają do pieszych wypraw po okolicy. W listopadzie postanowiliśmy poznać sportowe oblicze naszego miasta. Wybór nie był łatwy, ponieważ Poznań ma bogatą ofertę zajęć o charakterze sportowym. Na początek wybraliśmy najpopularniejszy rodzaj gry w kręgle, czyli bowling. W piątek 28 listopada wyruszyliśmy do klubu POSiR na Ratajach. Nasza grupa podzieliła się na trzy sześcioosobowe drużyny, z których każda grała na własnym torze. Po krótkim instruktażu przystąpiliśmy do pierwszych prób. Każdy z graczy rozpracowywał własną strategię rzutów. Widzieliśmy więc: podrzuty, pchnięcie oburącz, toczenie zygzakiem, wyrzut z przysiadem, a nawet z artystycznym kłapnięciem na pupę. Z każdym rzutem zawodnicy zdobywali coraz większą wprawę, strącając po kilka kręgli. Zdarzył się i strike, i spare (kto nie wie co to znaczy niech wybierze się na bowling), a radość graczy była ogromna. Okrzyki radości, przyjacielskie poklepywanie, przybijanie piątek i głośne dopingowanie zawodników, zagrzewało nas do walki. Z każdą chwilą stawaliśmy się sprawniejszymi graczami. Nawet nie zauważyliśmy, jak szybko upływał czas. Z żalem opuszczaliśmy nadwarciański ośrodek. W drodze powrotnej snuliśmy gorączkowe plany, dokąd wybierzemy się następnym razem.
Ewa Iwaszkiewicz Ewa Nowak |
|